Poszukiwania zaginionych braci (Mokobody pow. siedlecki)

Aktualności

Już od poniedziałku kiedy to zaginęli dwaj bracia w miejscowości Mokobody, sokołowscy nurkowie pozostawali w gotowości i pełnej dyspozycji do działań. Służbą wiodącą w przypadku poszukiwań zaginionych osób jest Policja. Ostatecznie, po pięciu dniach nieskutecznych poszukiwań w dniu 2 stycznia 2015 wezwano do działań poszukiwawczych na rzece Liw, doświadczoną sokołowską grupę nurków /Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno Nurkowego „Sokołów 5”/. Sokołowska Komenda Powiatowa PSP dysponuje odpowiednim sprzętem pływającym oraz lokalizacyjnym (sonary) jak również wyszkolonymi do takich działań strażakami. Zgodnie z dyspozycją, o godzinie 10:10 nurkowie z Sokołowa Podlaskiego przystąpili do działań poszukiwawczych na rzece Liw. Ok. godz. 13.30, w trakcie prowadzonych badań dna rzeki, w pobliskiej miejscowości Kapusciaki odnaleziono ciało starszego z braci. Z powodu zapadających ciemności dalsze poszukiwania zostały przerwane.

W dniach 3 i 4 stycznia 2015 sokołowscy strażacy od wczesnych godzin porannych prowadzili działania poszukiwawcze drugiego z zaginionych braci, polegające na przeszukiwaniu rzeki z wykorzystaniem sonaru oraz przy pomocy nurków. W/w działania prowadzone były mimo bardzo niesprzyjających warunków atmosferycznych aż do zmroku. W dniu 04.01.2015 o godz.18.38 Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego Sokołów 5 zakończyła swoje działania. Jednocześnie d-ca SGRW-N Sokołów 5 zdeklarował komendantowi Posterunku Policji w Mokobodach gotowość do dalszych działań związanych z prowadzeniem poszukiwań na rzece Liwiec. Decyzję co do rodzaju i zakresu podejmowanych poszukiwań będzie podejmowała Policja, jako służba wiodąca w tego rodzaju zdarzeniach.

 

Akcja poszukiwawcza została wznowiona w dniu 23 stycznia i kontunuowana w dniu 26 stycznia od wczesnych godzin porannych do zapadnięcia zmroku. Nurkowie z "Sokołów 5" za pomocą sonaru przeszukiwali koryto rzeki Liwiec jednak bez rezultatu.

 

foto: Janusz Mazurek
foto: Janusz Mazurek
  • foto: Janusz Mazurek